28.07.2014
Dziś o świcie wyjazd na parę dni do Szczawnicy. Na miejsce dotarliśmy kolo południa, gdyż po drodze zwiedzaliśmy jeszcze Zamki w Niedzicy i Czorsztynie. Po rozpakowaniu oczywiście spacer i „rozeznanie” w terenie. Okazało się, że trasy do biegania, które wymyśliłam sobie w Częstochowie wyglądają zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażałam. Będę musiała spontanicznie wymyślać nowe.
Spacerkiem zrobiliśmy prawie 9 km i pomimo tego,że byłam zmęczona podróżą, spacerem i w ogóle niewyspana, gdyż w ciągu ostatnich kilku dni spalam zaledwie parę godzin, to jednak poszłam sobie pobiegać. Co prawda przebiegłam aż 4 km ale dobrze mi to zrobiło 🙂 Mnóstwo osób spaceruje i jeździ na rowerach ale nie widziałam nikogo biegającego.
Jutro zamierzamy połazić po górach, ale mam nadzieję, że wieczorem będę miała jeszcze siły na bieg. Przyznaję, że jest to pierwszy urlop na który zabrałam buty biegowe i z nich korzystam. I przyznaję, że mi się to podoba. Zawsze sobie odpuszczałam bieganie na wyjazdach. Mam nadzieję, że siły pozwolą mi na kontynuowanie tej zmiany.